Wiadomości

To mogło skończyć się tragicznie...

Data publikacji 29.06.2018

To cud, że kierowca i pasażer wyszli cało z wczorajszego wypadku na autostradzie A1. W wyniku nadmiernej prędkości, prowadzony przez 54-latka volkswagen wypadł z drogi i uderzył w bariery energochłonne. Siła uderzenia była tak duża, że z samochodu wypadł silnik i leżał kilkadziesiąt metrów dalej.

Zgłoszenie o zdarzeniu na autostradzie A1 w Mszanie, tuż przed zjazdem na DW 933, policjanci otrzymali po godzinie 19.00. Na miejsce pojechał patrol ruchu drogowego. Volkswagen caddy leżał na boku, na środku jezdni z niemal doszczętnie zniszczonym przodem. Jak ustalili mundurowi, samochodem podróżowało dwóch mężczyzn. 54-kierujący osobówką najprawdopodobniej jechał z nadmierną prędkością, a że warunki do jazdy nie były najlepsze, to wpadł w poślizg, wypadł z drogi i wjechał z impetem w bariery energochłonne. Siła uderzenia była tak duża, że z samochodu wypadł silnik i leżał kilkadziesiąt metrów dalej. O prawdziwym szczęściu mogą mówić podróżujący volkswagenem mężczyźni, bo z samochodu wyszli o własnych siłach i bez jakichkolwiek obrażeń. Kierowca za spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym został ukarany na miejscu mandatem karnym.

Padający deszcz, mgła i ograniczona widoczność na drodze to bez wątpienia czynniki negatywnie wpływające na bezpieczeństwo uczestników ruchu. Pamiętajmy o wyobraźni, rozsądku i szacunku! To z pozoru niewiele, a ma tak ogromne znaczenie dla naszego zdrowia, a nawet życia. Apelujemy - bądźcie ostrożni na drodze!